W kazdym razie pierwszym produktem, ktory powstal w wyniku polaczenia welny z koralikami jest ten oto szalik:). Wyszedl kolorowy, optymistyczny, taki jak sobie zaplanowalam. Uwinelam sie z robotka w kilka dni, koncze juz go robic, jeszcze tylko dodam fredzelki na konce szalika i bede mogla zaczac go nosic:).
Ja tęsknie za wiosna , a tu dziewczyna z radością szalik wydziergała ;-)
ReplyDeleteBardzo ładny wyszedł , ale przecież już nie musi byc potrzebny ?
:D No nie zalamuj mnie;)).
ReplyDeleteMysle, ze z miesiac go jeszcze ponosze, ostatnio jest zzzzimno...
A na wiosne tez bardzo czekam.
Hejka:)
ReplyDeleteszaliczek piękniuśny, a na pocieszenie Ci powiem, że u nas mają być jeszcze siarczyste mrozy, więc jest szansa,że i do Ciebie zawitają:)
pozdrawiam cieplutko
Śliczny szaliczek!
ReplyDeleteFajnie, że mnie znalazłaś bo z przyjemnością porozglądałam się u Ciebie. Dziś od rana w Bieszczadach za oknem zima biała.
Pozdrawiam najserdeczniej.
Dzieki za odwiedziny, dziewczyny:).
ReplyDeleteElisse, nawet bym sie nie zdziwila gdyby doszly, w sumie przeciez sie mowi"luty podkuj buty";).
Magoda, to musi byc pieknie teraz w twojej okolicy! Dodaj jakies fotki jak bedziesz mogla:).
Witaj!
ReplyDeleteJa też mam nowy szalik i myślę ,że ponoszę go przynajmniej do marca . Wszyscy czekają na wiosnę , ale przez to wcześniej nie przyjdzie . Dzisiaj u mnie spadł śnieg , właśnie wróciłam z dworu , zgrzałam się odrzucaniem zasypanego chodnika . Po zmierzch ładnie wyglądają ogrody przysypane świeżym puchem . Szkoda ,że śnieg nie zdążył na święta .Pozdrawiam Yrsa z ul.Zacisznej 13
Yrsa, fajny ten twoj szalik, ma ladny kolor.
ReplyDeleteA u mnie tez snieg spadl!!
Zreszta postaram sie pozniej pokazac.