Sunday, 7 June 2009

Herbata - tym razem zielona



Fakt, ze lubie bardzo czarna herbate jest juz chyba znany;) - nawiasem mowiac z niedawno nabytego imbryka jestem bardzo zadowolona. Ma spora pojemnosc wiec nie musze co i rusz latac do kuchni, tylko jedno parzenie i juz. Mozna dlugo delektowac sie dobra herbatka. Jedyne czego bede potrzebowac to ocieplacz na czajniczek, moze wykombinuje jakis sama na drutach, ale to jak przyjda chlodniejsze miesiace, na razie dobrze jest jak jest:).

Ale zupelnie nie o tym chcialam dzis napisac. Mialo byc o zielonej herbacie, ktora lubie i pijam od dawna i wszystkich zachecam do jej sprobowania:). Przede wszystkim dlatego ze jest naprawde smaczna (na codzien najfajniejsza jest sencha, tzn. moim zdaniem), ale i bardzo zdrowa. Zawiera antyoksydanty, witamine C i mnostwo mineralow:).

Na fotkach moj prywatny zestaw herbaciany;) wyszperany z Muji - za wyjatkiem czajniczka, ktory byl sprezentowany przez japonska znajoma z okazji slubu:), to moj wielki skarb. Jest zrobiony z zeliwa i podobno jest bardzo trwaly, wystarczyc ma na cale zycie, ale trzeba o niego specjalnie dbac - wlasciwie aluzje do milosci i zwiazkow nasuwaja sie same;).
Ale herbata z takiego czajniczka jest naprawde pyszna i smakuje wyjatkowo:).

Rozpisalam sie tak, wlasciwie zupelnie niepotrzebnie, za te wszystkie slowa wystarczylby tutaj cytat z mistrza ceremonii herbacianej z XVI w., Sen-no Rikyu:

Zagotuj wode, zaparz herbate
i pij.
To wszystko co potrzebujesz
wiedziec.



As you probably know by now, I do like the English tea;) - and by the way I am really content with the recently bought kettle. It is a good size, so I don't have to go to the kitchen and back, one brewing is enough. I can slowly sip my favourite drink. The only thing I am going to need is a tea cozy, maybe I will try to knit one, but that is a hobby I like to enjoy during colder months, so at the moment it is fine as it is:).

But it is not what I had planned to write about today. I wanted to tell you about green tea, which I like and have been drinking for a long time, and I recommend it to everyone:). Not only does it taste really good (for everyday use sencha is the best, in my opinion), it is also very healthy. It contains antioxidants, vitamin C and lots of minerals:).

On the photos my private green tea set;), combined from the things found in Muji - except for the pot, which was a wedding gift:) from a Japanese friend, it is my great treasure. This cast iron teapot is extremely durable and it should last for a lifetime, just like love, but again it requires lots of special care, just like relationship;).
But tea brewed in such kettle is exceptionally delicious:).

I wrote so much today, actually it is completely unnecessary. All these words could be replaced by a quote from sixteen-century tea master, Sen-no Rikyu:

Boil water, infuse tea
and drink.
That is all you need to know.



10 comments:

Yrsa said...

Kiedyś piłam zieloną herbatę liściastą , po zalaniu listki rozwijały się i wypełniały 1/3 kubka , potem piłam herbatę czerwoną prasowaną w kostkach – po obu miałam schudnąć / do dzisiaj zero efektu/ . Teraz pijam herbatę czarną sypaną , gorzką i muszę powiedzieć ,że po zielonej czułam się najlepiej . Szkoda tylko ,że nie mam takiego wyjątkowego czajniczka – jest piękny – pozdrawiam Yrsa

joanna said...

Ach gdyby to było tak proste, jak pisze Sen-no Rikyu ;))
Podobno pierwsze parzenie (nie wrzątkiem) zielonej herbaty należy wylać, drugie też - dla mnie to rozrzutność! I akurat pierwszy napar bardzo lubię, do trzeciego nie doszłam jeszcze chociaż piłam u koleżanki i był ok.
Zostałam obdarowana herbata jasminowa przywieziona prosto z Chin - napój bogów!
Kiedy skończyła się, pobiegłam do sklepu specjalistycznego i zażyczyłam sobie takiej samej - pachnących, małych kuleczek...
To już nie było TO samo :(

A Twój komplet bardzo elegancki :)
Pozdrawiam seredecznie :)

aagaa said...

Też uwielbiam zieloną herbatę.Czarnej praktycznie nie piję a ciągle jestem pod wrażeniem białej herbaty.Bardzo Ci ją polecam.
A o żeliwnym czajniczku do herbaty to ja jeszcze nie słyszałam ale Twój prezetuje się świetnie.
Pozdrawiem serdecznie

ushii said...

a na czym polega to specjalne dbanie?? bo ja kiedyś też dostałam identyczny (tyż od Japończyka :)) z przykazaniem "nalej wrzątku, wylej i dopiero parz herbatę", ale nic więcej... co z nim jeszcze trzeba robić? bo chciałabym żeby jednak starczył mi do końca życia, jak ładnie napisałaś :)
pozdrawiam serdecznie!
ushii

Elisse said...

Herbaciany zestawik świetny. Ja też lubię zieloną herbatę- moją faworytką jest taka z opuncją!
Ale dzięki Bogu,że się po niej jednak nie chudnie- bo ze mnie zostałoby chyba tylko nazwisko:)

Lena said...

Yrsa, wlasnie Japonki tez mowia, ze po tych zielonych, czerwonych szczegolnie herbatach podobno sie chudnie, tez nie zaobserwowalam takiego efektu:/. Pozostaja wiec tylko walory smakowe:) (tylko albo az).

Joanna, herbata w kuleczkach! Ciekawe:), szkoda ze nie tak dobra jak chinski oryginal.
Ja lubie najbardziej wlasnie drugie parzenie, pozniej herbatka robi sie troche lurowata...;)

Aagaa, no wlasnie, koniecznie musze poszukac tej bialej herbaty, ktora mi polecalas (ciagle zapominam:/).

Ushii, mnie pouczono, ze przed pierwszym parzeniem trzeba nalac do czajniczka goracej wody, wylac, wytrzec do sucha (wewnatrz, zewnatrz i pokrywke) i zostawic zeby sie wywietrzyl.
Potem przed kazdym parzeniem, tak jak mowisz, nalac goracej wody, wylac, dopiero zaparzyc herbate, ale nie trzymac herbaty dluzej niz godzine, wyplukac ciepla woda, wytrzec delikatnie ale dokladnie do sucha (wewnatrz i zewnatrz) i odstawic. Czajniczek trzymac na polce nieprzykryty pokrywka.

Nie wolno korzystac z plynu do mycia naczyn i narazac zeliwa na zmiany temperatur. No i nie jest zalecane stawianie go bezposrednio na kuchence, wkladanie do mikrofali i zmywarki, ale to raczej oczywiste sprawy;).
Zycze smacznej harbatki:).

Elisse, coz moge powiedziec, ty szczesciaro;).

Pozdrowienia dla wszystkich!

ushii said...

o, dzięki za te informacje, o tej przykrywce to nie wiedziałam, zaraz zdejmę :)
i kurcze nie wiedziałam o płynie do zmywania, parę razy go myłam... no ale już nie będę :) za to zawsze go od razu wycierałam :)
jeszcze raz dzięki!
pozdrawiam

Lena said...

ushii, bardzo prosze:).

artdeco said...

ja przestrzegam tej starej madrosci, wszystkie herbaty zaparzam tak samo ku rozpaczy wlasciciela herbaciarni, ktory dlugo wyjasnial mi, ze tak nie mozna traktowac bialej herbaty - to moja ulubiona. Ostatnio koncze zakupiona w Paryzu herbate z blawatkiem i chociaz nie lubie aromatyzowanych ta jest calkiem niezla :)

Svarta said...

Jestem nowo obdarowaną żeliwnym ( tak sądzę) czajniczkiem, który jest uroczy a herbata w nim zupełnie inny ma smak, ale wciąż zastanawiam się czy można w nim bezpośrednio podgrzewać wodę? Do tej pory zagotowywałam najpierw wodę w tradycyjnym czajniku. Próbowałaś kiedyś inaczej ?:)