Friday, 23 April 2010

Nowa para uszu w naszym domu



Czyli Kropka:). Jest z nami od dwoch dni. Mimo kompletnie nowego otoczenia w ogole nie jest niesmiala, biega, weszy i wciska nosa we wszystkie katy. Wszedzie jej pelno:). Trudno jej zrobic zdjecie, za wyjatkiej chwil gdy je. A jesc uwielbia;).
Mam nadzieje, ze wkrotce zaprzyjaznia sie z Krolikiem (to nasz drugi uszatek na fotce ponizej) i beda razem kicac po domu.

***

We have a new pair of ears in our house - let me introduce Kropka (Dotty). She has been with us for two days only, but she is not shy at all. She hops around, sniffing and trying to put her nose wherever she can. She is literally everywhere:). It is difficult to take her picture, only possible when she is eating. And she loves to eat!
I hope she will soon make friends with the Rabbit (on the picture below) and they will soon be hopping around together.


11 comments:

Jolanna said...

Ale cudne królisie :) na pewno teraz będzie wesoło z takimi kicajkami.
Pozdrawiam ciepło.

szewczykana said...

ależ cudne zwierzaki... jak byłam dzieckiem strasznie chciałam mieć królika :) niestety rodzice sie nigdy nie zgodzili :(

asiorek said...

:))))))oj czuję, że bedzie Wam razem bardzo wesoło:P
pozdrawiam

Marchewka Dracoolina said...

Witamy Kropkę! Niech Wam przyniesie dużo, dużo radości - a Wy jej :)

alizee said...

Urocze kicaje :))))

Pozdrawiam serdecznie

Lena said...

Kroliki dziekuja za przemile komentarze:).

Wesolo i radosnie juz powoli sie robi;). Misiek chyba sie w Kropce zakochal, kica za nia krok w krok, az musimy go czasem zabierac, zeby nowa domowniczka zaznala czasami troche spokoju...

Alez to jest fajne obserwowac takie obyczaje takich malych zwierzakow:)...

Szewczykana, moze wiec teraz zdecydujesz sie na krolika? To naprawde takie latwe w utrzymaniu, nieklopotliwe a przy tym bardzo przyjazne i kochane stworki:).

Pozdrawiam wszystkich niedzielnie!

blog niedzielny said...

u mnie podobne biegaja po ogrodzie (dzikie ) szczegolnie w godzinach porannych nigdy nie udaje mi sie zrobic im zdjecia sa takie szybkie :)

aagaa said...

Niesamowity kolor futerka ma Twój nowy domownik!
Pozdrawiam

Lena said...

Blogu niedzielny, po twoim ogrodzie? To dopiero musi byc fajne, obserwowanie grupki kicajacych krolikow;).

Aagoo, zawsze marzylam o czarnym kotku w domu (niestety moj maz nie przepada za kotami), chyba podwiadomosc jakos tak pokierowala, ze jest... czarny krolik:).

Pozdrowienia!

MariaPar said...

Witaj Leno. Dziękuję za dobre słowo.
Masz fantastyczną menażerię. Tylko jak chronicie dom przed przegryzionymi kablami ? :-))

Lena said...

Mario, nasze kroliki kabli nie gryza. Wola obgryzac sciany;))...

Pozdrawiam!