Tuesday, 18 May 2010

Behind the garden doors...




Moj ogrodek jest maly i skromny, nie robi duzego wrazenia. Przekladam wciaz plany porzadnych prac ogrodowych az do czasu gdy wymienimy plot (a na razie ciezko powiedziec kiedy to nastapi;)...). Niemniej jednak, o tej porze roku, jest tu calkiem milo.

Japonski klon wypuscil listki i jest juz caly zielony.
Mieta czekoladowa w donicy przetrwala zimne miesiace.
Tulipany prawie przekwitly, tak samo mlecze, zostaly tylko dmuchawce (i mimo, ze dzieckim nie jestem juz od dawna, gdy je widze, wprost nie moge sie powtrzymac przed pokusa dmuchniecia w te puszyste kulki;)...

***

My garden is far from being impressive. I am postponing any major works until we get a proper fence (but who knows when that is going to happen;)...).
Nevertheless, it is quite nice at this time of the year.

Japanese maple is now pretty and green.
Potted chocolate mint somehow survived the cold months.
Tulips are almost done blooming, and so are soft-thistles, all is left of them are the puffballs:) (and although I am not a child anymore, just cannot resist from trying to blow the puff away;).


5 comments:

B. said...

Mlecz oprocz puchatych kulek, jest tez bardzo smaczny jako salatka (oczywiscie jada sie tylko te mlode listki, swiezo wypuszczone) i zdrowy!
A klonik sliczny :-)
Pozdrawiam cieplo i zapraszam do siebie
Basia

Magoda said...

Z życzeniami pogodnej wiosny - pozdrawiam cieplutko!

Yrsa said...

Och te dmuchawce , dopóki mlecze są żółte jest ok , ale bardzo nie lubię gdy zmieniają się w dmuchawce bo wówczas ja też jestem takim "dmuchawcem " wiecznie z chusteczką przy nosie.
Pozdrawiam Yrsa

Lena said...

B., nie probowalam nigdy mleczu w salatkach, za to moje kroliki sie nim zajadaja:).

Magodo, dziekuje za odwiedziny.

Yrso, wspolczuje bardzo dmuchawcowej alergii! Pozdrawiam cieplo.

Ita said...

Mięta ma to do siebie ,że odporna nad podziw na mrozy i rozrasta się w szybkim tempie .
Miejmy jeszcze nadzieję ,że słońca będzie więcej tej wiosny.
Pozdrawiam cieplutko.