Wednesday, 13 January 2010

Pelargonie



Byly jednymi z ulubionych kwiatow mojej drogiej Babci. Rosly zawsze, bujne i pachnace w donicach na jej balkonie. Kwitly cale lato, pieknie, na czerwono...
Teraz stoja na kuchennym parapecie mojego okna. Trzy skromne doniczki z roslinkami, narazie niewielkimi... Zapach ich jest mi tak dobrze znany, przywoluje liczne wspomnienia, same mile... Aby go poczuc nie trzeba nawet kwiatow, wystarczy tracic lekko zielony listek:).
Te pelargonie na parapecie stanowia doskonaly kontrast do panujacej za oknem zimy, zarazem lagodzac budzaca sie juz powoli tesknote za wiosna...

***

Geraniums were one of the favourite flowers of my dear Grandma. They grew beautifully in the pots on the balcony. The whole summer they were fragrant and blossoming, all red.
Now geranium pots are standing on my kitchen windowsill. Just three of them, quite tiny yet... The fragrance is so familiar, brings so many memories, only good ones... To feel it there is no need for flowers, just to tip a small leaf is enough:).
These geraniums are such a contrast to the white, leafless winter outside, at the same time they soothe the longing for spring that I am slowly beginning to feel...


4 comments:

labarnerie said...

Lubię pelargonie ... to takie dające ciepło domowego ogniska kwiaty. Mnie też kojarzą się z samymi miłymi chwilami :)

Magoda said...

Mimo, że nie mam tak pięknych wspomnień jak Ty, dom bez pelargonii wydaje mi się niekompletny.
Pozdrawiam serdecznie Lenko!

aagaa said...

U mojej babci pelargonie stoją w oknach do tej pory.A zapach liści zapamiętam na zawsze!
Pozdrawiam Cię serdecznie

Lena said...

Labanerie, Magodo, Aagoo, dziekuje za odwiedziny:).