Friday, 15 May 2009

Inspiracje: fotograficznie, wnetrzarsko... II



Pokazywalam wczesniej pare fotek Debi Treloar, ktore bardzo, bardzo lubie. A dzis kilka kolejnych inspiracji, wlasciwie w podobnym stylu, tym razem autorstwa Ngoc Minh Ngo.
Milego ogladania:).

***

I have shown you before a few photos, which I like a lot, by Debi Treloar. And today I would like to present a few more inspirational pictures, they are in a similar style, but this time the photographer is Ngoc Minh Ngo.
Enjoy:).



Saturday, 9 May 2009

Hmm, zolty?

Jakos nigdy nie przepadalam za zoltym, ale ostatnio co i rusz sie na niego natykam. I to w dodatku w calkiem ladnym wydaniu, ostatnie przyklady to...
Cma w ramie okna czekajaca cierpliwie na wieczor.
Sliczny wiosenny, zolty kwiatek przyciagajacy wzrok intensywnoscia barwy.
Moje ulubione jablkowo-miodowe cukierki:).
I wieczorne niebo powleczone zoltawa zlocistoscia...

Moze czas najwyzszy polubic zolty kolor?:)






I have never really been fond of yellow, but lately I am seeing it everywhere.
And, I must, say, in quite nice versions, for instance...
A moth sitting on a window pane, waiting patiently for the evening.
A pretty, spring, yellow flower, catching my eye with the intensity of its colour.
My favourite apple-honey flavour candy:).
And the evening yellowish-golden sky...

Maybe it is high time to start liking the yellow colour?:)

Wednesday, 6 May 2009

Porzadki w szafie wiosenno-letnie:)


Poniewaz dopiero niedawno zrobila sie prawdziwa wiosna, nadszedl wreszcie czas na male przetasowanie w szafie. Jej zimowa zawartosc wywedruje (na kilka miesiecy, hurra;)) na strych, a letnie ubrania czeka odswiezenie; pranie, suszenie w wiosennym sloncu i prasowanie:).
Jak w urzadzaniu wnetrz tak i w ubiorze lubie i cenie vintage... Jak juz tez pewnie zdazyliscie zauwazyc, uwielbiam tez czern i naturalne tkaniny. Dlatego ta wlasnie bawelniana, czarna bluzka z pomarszczonym brzegiem kolnierzyka jest jedna z moich ulubionych... Do noszenia przede wszystkim, ale sprawdza sie tez jako calkiem wdzieczny obiekt fotograficzny:).

***

The spring has come just recently, so it is finally time to make some arrangments in my wardrobe. The winter clothes will go (for a few months, hurray;)) in the loft and my summer clothes are waiting to be refreshed: washed, dried in the spring sun and ironed:).
Just like the interior, I like my clothes to be vintage... As you might have noticed already, I also love black colour and natural materials. That is why this cotton, black blouse with a frilled collar edge is one of my favourites... I like to wear it mainly but photographing it was also quite enjoyable:).

Monday, 4 May 2009

Farnham Castle

Hmmm, tak jak przez prawie cztery lata pobytu w tym ciekawym poniekad kraju nic prawie nie zwiedzalismy, tak teraz zaczelismy z mezem nadrabiac zaleglosci i tak oto udalo nam sie zobaczyc juz drugi zamek w ciagu miesiaca;).
W ostatni sloneczny weekend wybralismy sie do Farnham, gdzie znajduje sie zamek, a raczej jego skromne pozostalosci, z XII wieku. Ruiny robia wrazenie, no i jest tam zupelnie inaczej niz w Windsorze, gdzie wszystko jest takie odnowione i jakby zbyt swieze jak na wielowiekowa budowle;)... W Farham (tutaj podaje linka z informacjami dla ewentualnych zainteresowanych) mozna pochodzic sobie troche po ruince i poczuc powiew historii... Super miejsce:).





Hmmm, for almost four years that we have been living in this interesting country we have not done much sightseeing, but now my husband and me started to make up for it and so we managed to see the second castle within a period of one month;).
During the last sunny weekend we went to Farnham to see the remains of the Farnham Castle. The ruins make a great impression, and it is completely different from Windsor, where everything is so new and almost too fresh for a place that has been there for centuries;)... In Farnham (here is some more information about the Castle if you are interested) we could walk around and feel the history... Such an amazing place:).

Friday, 1 May 2009

Maj, bzy...



Wreszcie jest maj, jeden z najpiekniejszych miesiecy roku:).
W moim ogrodku bez kwitnie jak szalony, wiec podkradlam mu jedna galazke z kwiatkiem, co by troche tego magicznego zapachu przeniesc do wnetrza...
Tak sobie mysle, jeszcze miesiac temu niewiele bylo listkow na drzewach, o kwiatach juz w ogole nie wspominajac, a teraz prosze, jak sie zrobilo zielono i przyjemnie:).



It is finally May, one of the most beautiful months of the year:).
In my small garden the lilac tree is blooming like crazy, so I stole one flower to invite some of its magic fragnance inside the house...
And I am thinking, a month ago there were so few leaves, not to mention any flowers, and now, it is so green and lovely:).







Jeszcze jedna sprawa na dzisiaj, chcialabym podziekowac bardzo za wyroznienie Elisse i Martar:). Jest mi bardzo, bardzo milo:).
Powinnam wybrac teraz 8 ulubionych blogow, ale jak zwykle przy takich okazjach, ciezko byloby mi to zrobic, tak naprawde moje ulubione blogi widnieja na pasku po prawej, nie zawsze zostawiam komentarze, ale lubie i czesto odwiedzam je wszystkie, wiec chcialabym je wszystkie wyroznic:).

***

One more thing for today, I would like to say a big thank you for choosing me for an award to Elisse and Martar:). I am really pleased:).
I should choose 8 favourite blogs now, but as it usually is on such occasions, it would be very difficult for me to do. The thing is all my favourite blogs are on my sidebar, I don't always leave a comment, but I like and visit all of them, so I would like to award all of them as well:).