Friday, 1 May 2009

Maj, bzy...



Wreszcie jest maj, jeden z najpiekniejszych miesiecy roku:).
W moim ogrodku bez kwitnie jak szalony, wiec podkradlam mu jedna galazke z kwiatkiem, co by troche tego magicznego zapachu przeniesc do wnetrza...
Tak sobie mysle, jeszcze miesiac temu niewiele bylo listkow na drzewach, o kwiatach juz w ogole nie wspominajac, a teraz prosze, jak sie zrobilo zielono i przyjemnie:).



It is finally May, one of the most beautiful months of the year:).
In my small garden the lilac tree is blooming like crazy, so I stole one flower to invite some of its magic fragnance inside the house...
And I am thinking, a month ago there were so few leaves, not to mention any flowers, and now, it is so green and lovely:).







Jeszcze jedna sprawa na dzisiaj, chcialabym podziekowac bardzo za wyroznienie Elisse i Martar:). Jest mi bardzo, bardzo milo:).
Powinnam wybrac teraz 8 ulubionych blogow, ale jak zwykle przy takich okazjach, ciezko byloby mi to zrobic, tak naprawde moje ulubione blogi widnieja na pasku po prawej, nie zawsze zostawiam komentarze, ale lubie i czesto odwiedzam je wszystkie, wiec chcialabym je wszystkie wyroznic:).

***

One more thing for today, I would like to say a big thank you for choosing me for an award to Elisse and Martar:). I am really pleased:).
I should choose 8 favourite blogs now, but as it usually is on such occasions, it would be very difficult for me to do. The thing is all my favourite blogs are on my sidebar, I don't always leave a comment, but I like and visit all of them, so I would like to award all of them as well:).



3 comments:

Magoda said...

Szkoda, że nie mogę poczuć ich zapachu!
Pozdrawiam.

Daisy said...

Ostatnio doznałam wstrząsu wiosennego - a propos bzu właśnie. Zobaczyłam kwitnący u siebie, w Warrington, a następnie znalazłam bez na blogu którejś dziewczyn z Polski. A wstrząs dlatego, że gdy w marcu byłam w Polsce, to tam była jeszcze totalna zima z zamieciami, a tutaj już kwitły żonkile. Teraz wiosna w Polsce prześcignęła tę brytyjską...

Lena said...

Magodo, chetnie przeslalabym ci troche pieknego bezowego zapachu... Ale moze u ciebie tez juz jakis zakwitl?

Daisy, no wlasnie, ostatnio rozmawialam z moja Mama przez telefon i pozazdroscilam im pieknej, slonecznej a wlasciwie juz prawdziwie letniej pogody!