Saturday, 4 April 2009

Kura, oslonki na swieczki domowej roboty i candy

Mamy nowego domownika - kure;). Wlasciwie kura jest prezentem dla siebie samej - jak ja zobaczylam odrazu poprawila mi humor:), ale mysle ze przyda sie na Wielkanoc chociazby jako pojemnik na jaja, jak widac calkiem sporo sie ich zmiesci...

***

We have a new member of the household - a hen;). Actually the hen is a present I got for myself - when I saw her my mood immediately went up:), but I think it will also come handy for the Easter period, eg. as eggs container, as you can see it can hold quite many...






Z innych nowosci, zrobilam kilka prosciutkich oslonek na mini-swieczki, troche koralikow i kawalek lnianego sznurka... Wyszlo bardzo minimalistycznie, ale czasem tak wlasnie lubie:).
***

In other news I have made some very simple tea lights' holders, some beads and a piece of linen cord... The result is very minimalistic, but sometimes I like it exactly like that:).







I jeszcze jedna sprawa na dzisiaj - u An na blogu jest candy:), zajrzyjcie poki nie jest za pozno;)...
Milego weekendu wszystkim!

***

And one more thing - An is having candy on her blog:), have a look before it is too late;)...
Have a nice weekend everyone!

7 comments:

martar said...

swietna kura,,mialam kiedys identyczna ale niestety przy przeprowadzce przepadła:(((...
swietnie jajka sie w niej pre\zentuja,,,
a osłonki na swieczki bardzo ciekawe,,i ładnie wygladaja:)))
pozdrawiam

Yrsa said...

Kurka -koszyczek , fajny pomysł i daje wiele możliwości dekoracyjnych oraz praktycznych .
Świeczniki proste , ale z pomysłem - wyglądają naprawdę wiosennie , zainspirowałaś mnie bo mam taki świecznik z którym nie wiedziałam co zrobić /chyba już wiem / dzięki bardzo -pozdrawiam -Yrsa

edytak said...

Witam,

koszyk przuroczy..osłonki także. A tak przy okazji - gdzie można upolować :) taką kurę ? Szukam podobnego koszyka od jakiegoś czasu i nigdzie nie mogę natrafić :((

Pozdrawiam serdecznie
Edyta

13ka said...

Kura super fajowa, lubię takie druciane niby nic ;) pozdrawiam

Lena said...

Dzien dobry wszystkim, dzieki za odwiedziny:).

Edytak, kure wypatrzylam w sklepie ze starociami (lezala sobie samotnie w kacie). Jesli kiedys jeszcze trafie na podobna moge dac ci znac:).

Pozdrowienia wiosenne!

Daisy said...

Jak tylko znalazłam Twój wpis, poleciałam zobaczyć gdzie jest Berkshire. Trochę daleko ode mnie, szkoda... Ale że moje Mężysko rozgląda się za zmianą pracy, to może wylądujemy gdzieś centralnej Anglii. Tymczasem jednak zapraszam do Warrington i idę rozejrzeć się po Twoim blogu.

Pozdrowienia!

Lena said...

Daisy:), a ja odrazu sprawdzilam gdziez jest ten Warrington, ale faktycznie daleeeeeko... Zapraszam do centralnej Anglii:), jest tu calkiem milo. Pozdrowienia!