Sunday, 8 March 2009

Studium rozwoju hiacynta;)

Teoretycznie hiacynta nie planowalam w tym roku, ale w koncu poddalam sie i pomyslalam czemu nie... Miejsce jest, oslonka na doniczke tez sie znalazla i hiacynt stanal, najpierw niepozorny, na kominku. Troche sie osiagal z rozwinieciem, a ze jestem niecierpliwa zaczelam robic mu zdjecia.

Hiacynt odwdzieczyl sie za poswiecona mu uwage;), wyrosl do gory i pieknie zakwikl. Niestety z powodu wyjazdu na tydzien ominela mnie ta chwila, ale powierzylam zrobienie zdjec mojemu mezowi, no i tu musze go troche pochwalic, zdjecie nr 5, moje ulubione, jest jego autorstwa:).

Wczoraj wrocilam, zachwycilam sie pieknym, pachnacym kwieciem w pelnym rozkwicie,wiec kilka zdjec pokazuje tez wam:). Nawet przyznam sie jestem troche zdziwiona, ze tak ladnie zakwitl, pokoj dzienny mamy dosyc ciemny, ale moze spodobalo sie hiacyntowi to chodzenie wokol niego z aparatem;), nie wiem, w kazdym razie milo...

Udanej niedzieli wszystkim!

***

Theoretically I was not planning on getting a hyacinth this year, but finally I gave in and I thought why not... There is some place, a plant pot was found as well and I placed the hyacinth, at first inconspicuous, on our mantelpiece. It was a little reluctant to blossom, but as impatient as I am, I started taking its photos.

The hyacinth showed its gratitude for all the attention we paid it;), it shot up and blossomed beautifully. Unfortunately due to a one-week trip I was not there to witness that moment, but I asked my husband to take some pictures, and here I have to praise him a little, photo nr 5, my favourite, was taken by him:).

I came back yesterday, I was delighted to see this beautiful, sweet-smelling flower in full blossom and I have decided to show you a few pictures as well:). To be honest I was a little surprised that it blossomed so beautifully, our living room is quite dark, but maybe the hyacinth liked all this walking around it with a camera;), I don't know, nevertheless it is nice...

Have a great Sunday!
















6 comments:

Yrsa said...

O! jak miło masz takiego samego jak ja . Mój kwitnie już drugi raz , ale już skromniej - jest niższy i ma mniej kwiatków , za to tak samo intensywnie pachnie . Pozdrawiam Yrsa

aagaa said...

Oj z męża niezły fotograf jest..A hiacynt sliczny...

Lena said...

Yrsa, moj tak pachnie ze musze co chwila okno otwierac;), bardzo intensywnie. Ale hiacynty piekne sa, to fakt:).

Aagaa, dzieki. Rzadko daje mu aparat do reki, bo sama uwielbiam robic zdjecia, ale wyglada na to ze powinnam czesciej;).

Pozdrawiam:).

Elisse said...

Ale śliczniutki, u mnie już niestety dawno przekwitł i teraz czekam na te ogrodowe:) Twój będzie się pięknie komponował w towarzystwie ogrodowych aniołków w przyszłym roku:)
serdeczne, wiosenne pozdrowienia przesyłam

Lena said...

Elisse, dziekuje. Hmm, no wlasnie nie wiem jeszcze co sie robi z hiacyntem jak przekwitnie (bede musiala troche poczytac).
Pozdrawiam, rowniez wiosennie i cieplo.

cicha said...

Niezwykły i taki bialutki....!
szok!
Pozdrawiam serdecznie